| Powrót piątek, 11.września.2009, 10:16
Nie będzie pozytywnie. Nie lubię siebie takiej. Jakiś wredny kryzys mentalny i całokształtowy. Od kilki dni mało śpię, źle śpię, często płaczę. Coś we mnie wzdycha, coś zawodzi, coś się we mnie skarży. I bardziej mi szaro niż różowo. W jesienne chandry nie wierzę, więc co mi jest? Naprawdę dawno tak nie było. Jestem sobą nadzwyczaj zaniepokojona. Przedwczoraj spotkałam się z Marcinem. Dotrzymywałam tej obietnicy przez ładnych parę miesięcy, pasowało się wreszcie wywiązać. Przerywając błogie wspomnienia i pogawędki o niczym, zadzwonił do Pawła oznajmiając z radością, że siedzi właśnie z Kociakiem na koronie. Tak strasznie źle się wtedy poczułam, tak cholernie nieswojo, że aż się przestraszyłam. Nie pasowało mi to, to określenie stało się tak nieznośnie obce! Poczułam, że ja już nie jestem przecież tym Kociakiem. To nie była przecież tylko ksywka, pod tym krył się szereg cech, których ja już nie mam. I zrobiło mi się jakoś tak przykro, bo zatęskniłam za dawną sobą. Nie czuję się już taka fajna, jak wtedy. Nie lubię siebie aż tak. Mam wspaniałych przyjaciół, na ten wyjazd z częścią z nich czekam bardzo i niecierpliwie. Mam wymarzone studia. Mam szczęśliwy dom. Jestem chyba zdrowa, tak przynajmniej chcę myśleć. Uśmiecham się do ludzi. Do siebie rzadziej. i za to Cię nienawidzę. za to, że zabrałeś mi część mnie, zdeptałeś naturalną wewnętrzną radość, przecież tyle jej miałam. za to, że przez trzy lata ból nie zniknął tylko się utrwalił. i wypływa na powierzchnię regularnie co pewien czas wywołując nastrój jak ten. za to, że mniej lub bardziej świadomie odsuwam od siebie wszystkich innych facetów. za to, że jesteś wciąż w mojej głowie. kiedyś powiem wypierdalaj, teraz nie potrafię. /dziś przy akompaniamencie N'avoie/ rozkołysanka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (2), Dodaj
2 komentarzy Następne 1 Poprzednie
|