Powrót

'a słońce świeci jasno, chłodno a złociście.'

niedziela, 1.listopada.2009, 17:02

lato obumiera, ja odżywam. jak zwykle na przekór. zjadłabym dziś świat z wszystkimi jego przyprawami. jest cudownieee. cudownie bo jesiennie. tak prawdziwie jesiennie, kiedy mgły i odcienie szarości ustępują miejsca rześkiemu powietrzu, ostremu słońcu i złotym liściom. spacerując po takim kolorowym, grubym dywanie utkanym z liści, rozgarniam je nogami, szeleszczę, i uparcie tatuuję sobie na źrenicach ten widok. bo piękny, i najpewniej będę chciała do niego kiedyś wrócić myślami, kiedy za oknem pojawi się plucha a w sercu szaruga. staram się ubezpieczyć na te dni, w których już samo otwarcie oczu będzie aktem odwagi.
niech trwa taka jesień, niech trwa.

1 listopada jest cholernie symboliczny. zaduszki zresztą też, od pięciu lat. i jak co roku: groby, miodki, i wizyta u cioci z huty którą widujemy raz na ruski rok.
przecierpiałam "jak ty zeszczuplałaś, jaka piękna dziewczyna, jaka uśmiechnięta, a bo to już studentka: jak tam ci na tym dziennikarstwie (?!), zawsze jak oglądam jakieś wiadomości i widzę te młode dziennikareczki to mi na myśl przychodzisz, a kiedy będziesz za mąż wychodzić?"
byłam dzielna, udało mi się nawet ugryźć w język i po raz setny nie tłumaczyć, że nie studiuję dziennikarstwa tylko edytorstwo.
a propo's. dowcip nieśmieszny został mi niedawno opowiedziany, to się podzielę.
dlaczego każda polonistka powinna mieć męża i kochanka?
bo mężowi mówi, że idzie do kochanka, kochankowi, że jest z mężem, a w tym czasie może iść spokojnie do biblioteki.


tydzień za tygodniem mam dopięty, zapięty, ściśnięty na pięć ostatnich guzików. niby nie narzekam, ale mój organizm owszem. buntuje się rozkojarzeniem i totalnym nieogarnięciem. wstawiam wodę na herbatę i po dziesięciu minutach czekania dociera do mnie, że postawienie czajnika- ok, ale w sumie nie zaszkodziłoby jeszcze go włączyć.
na aerobiku spadam ze stepu raz drugi i trzeci, po czym orientuję się, że nie uwzględniłam obecności stabilizujących gumek, czyli generalnie dobrze że się w ogóle nie zabiłam.
a wczoraj zmiażdzyłam samą siebie i wzięłam wieczorem prysznic dwa razy. chciałabym zobaczyć swoją minę kiedy podczas drugiego prysznica przypomniałam sobie, że przecież godzinę temu się myłam.
a nocami mam niedostatki snu, bo mi telefon wydzwania. nie wiem co to za kretyńska prawidłowość, co noc, raz o pierwszej, raz o trzeciej, ja odrzucam, on dzwoni, odrzucam, dzwoni, wyłączam, idę spać wkurzona i zdezorientowana.

i w ogóle, rzutuje mi życie na mózg. śpiewanie (pardon: wycie) na uczelnianych korytarzach chcę byś mnie miaaał, drinki z sokiem żurawinowym w In Blanco za złotówkę, puszczanie baniek mydlanych z rumiankowego ludwika, jeżdżenie co piątek na uczelnię po to aby dowiedzieć się że możemy wrócić do domu, i wysłuchiwanie tramwajowo porannych przemyśleń egzystencjalnych ludzi.
to mi wszystko rzutuje na mózg, i dlatego odczuwam taki nieskuteczny stan skupienia.
co gorsza, jakoś niespecjalnie mi to przeszkadza, a chyba powinno.
i w ogóle jakoś jest tak, że im dalej w to życie tym większy luz.

szczęśliwa, spokojna. do odwołania.



/dziś przy akompaniamencie Ani Dąbrowskiej/

Chcę zapamiętać Cię
tak jak dobry sen,
dzisiaj proszę nie budź mnie.

rozkołysanka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


3 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

reign-of-love reign-of-lovemylog.plniedziela, 1.listopada.2009, 17:34
80.50.128.222

Mimo, że rozgardiasz masz w głowie, szczerze zazdroszczę Ci tego porządku w życiu.
Tego zapięcia guzików.

Jesień.
A jesienią obiecuję sobie przezpać zimę.

refugiar refugiar.mylog.plniedziela, 1.listopada.2009, 20:49
77.255.168.121

żart o polonistkach chyba zapamiętam na całe życie, poważnie, ;)
lubię jesień w Krakowie, kocham Kraków, widoki z okna tramwajowego, codziennie szaleństwa i absurdy, może i powinno to przeszkadzać, ale nie przejmujmy się tym, skoro żyje się dobrze i przyjemnie :*;) jutro wracam do domu, babcia załadowała mnie jakimś jedzeniem i znowu będę czuć je w autobusie i całą drogę będę zastanawiać się czy osoba, która ze mną siedzi też czuje te pierogi z kapustą, fantastycznie :D ale to na marginesie, musiałam się wyżalić :P

Mikołaj Mikołaj.mylog.plśroda, 4.listopada.2009, 17:32
78.8.9.4

Ja z kolei mocno nieogarnięty, ale to nic dobrego ;)


Ulub mnie

więcej o mnie:
last.fm
wiadomosci24.pl
nk

odwiedzam:
helenka
na mieście zasłyszane
intrygantka
nikolajewicz
angetoria
refugiar

Mój Profil

Podlinkuj

2009
sierpien (7)
wrzesień (5)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (1)

brak kategorii (20)
wszystkie (20)


. x x x .

x - Księga

x - Archiwum

x - O mnie

x - Linki